czwartek, 29 maja 2014

Nie proście o Americano



Dobra kawa jest jak dobre whisky. Kiedy już raz spróbujesz, zainteresujesz się tematem, wszystko to, co wiedziałeś wcześniej w pewnym stopniu straci na znaczeniu. Aromat, kolor, konsystencja, moc. Uważaj - przyzwyczaisz się i koniec. Wpadłeś. Sieciówka?! Zapomnij.

Rocznie produkuje się ok 7 milionów ton kawy, co powoduje, że jest to drugi najczęściej importowany towar - zaraz po ropie naftowej - nie dziwi zatem fakt, że jest ona tak bardzo popularna a miejsc gdzie można wypić bardzo dobrą kawę przybywa, także w Poznaniu, co nas bardzo cieszy :)

Jakiś czas temu udałyśmy się do Minister Cafe (ul. Ratajczaka 34, Poznań) na cupping, czyli profesjonalną technikę degustacji, którą stosuje się aby określić profil smakowy i aromat kawy. Porównuje się i zestawia ze sobą różne rodzaje i odmiany kawy. Ważna jest nie tylko jakość kawy, jej rodzaj, czy też kraj pochodzenia ale równie istotną rolę odgrywa proces przetwarzania i palenia kawy. Smak napoju zależy od metody jej przyrządzenia i podania. Czas parzenia, ilość użytej kawy, temperatura wody - to wszystko ma ogromne znaczenie. Cupping jest rygorystyczny. Woda musi mieć odpowiednią temperaturę a wykonywane czynności wykonuje się z zegarkiem w ręku. Niemożliwe? Bynajmniej ;) 

Magda, która poprowadziła pokaz opowiedziała nam, jak należy oceniać kawę. Po pierwsze oceniamy wygląd ziaren kawy, szukamy ewentualnych defektów. W dalszej kolejności oceniamy: aromat zmielonej kawy, aromat zaparzonej kawy, kwasowość, słodycz, cielistość / odczucie w ustach, specyficzne kawowe posmaki, jej smak po zaparzeniu oraz smak gdy jest już zimna. Podczas cuppingu spróbowałyśmy trzech kaw:

Pierwsza była kawa z Etiopii (Etiopia Yirgacheffe Dumerso z niemieckiej palarni JB, www.jbkaffe.de ). Obrabiana metodą naturalną, bardzo herbaciana o wysokiej słodyczy i kwasowatości, zaparzona w aeropresie. Jak wskazała nam Magda, jest to ciekawy przepis na aeropres, bo stosunkowo wysoka doza kawy do niskiej temperatury 87 stopni, grube mielenie i krótki czas parzenia 1:35 min. 

Druga kawa też była także z palarni JB,a le tym razem była to Guatemala Finca la Perla. Metoda parzenia, którą wybrała Magda do tego ziarna to drip, gdzie umieszcza się papierowy filtr a napar spływa cienkim strumieniem do naczynia, optymalny czas parzenia przy tej metodzie to 3-3:30, nie dłużej nić 4 minuty. Kawa ta najbardziej przypadła do gustu Agacie. 

Ostatnia kawka to był Salvador z Coffie Proficiency w Krakowie (El Salvador El Majahual),kawa o mocno orzechowym posmaku, dość słodka, gładka. Zaparzona w naczyniu o nazwie Woodneck, albo też skarpeta, potocznie przez baristów. używa się do niego filtra materiałowego, dzięki czemu kawa wychodzi bardzo klarowna, gładka, wręcz aksamintna - faworytka Izy.

Przelewowe parzenie kawy stało się bardzo modne. Jeżeli barista zaproponuje Ci Chemex, dripper, aeropress czy też syfon, to potraktuj to jako zaproszenie do zupełnie innego świata kawy, kto wie, może już nigdy więcej nie poprosisz o Americano! 

Polecamy Wam gorąco Minister Cafe! Świetna atmosfera, serdeczni ludzie i cuuuuudowna kawa! 

PS: bardzo dziękujemy Magdzie za wprowadzenie nas do zupełnie "innego świata kawy" :). 















3 komentarze:

  1. Tylko trzeba uważać, bo to wciąga ;) Zamawianie kawy z palarni to najmniejszy problem. Potem zaczyna się zbieranie sprzętu, który wygląda jak z laboratorium. Nie mogę się doczekać na popołudniową kawę z mojego chemexu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wciąga! Choć nadal uważam, że cudowne kremowe cappuccino jest rewelacyjne!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...